Anonimowe japońskie świadectwo

Chciałabym podzielić się z Wami moim doświadczeniem. Niechaj stanowi ono poważne ostrzeżenie dla wszystkich japońskich kobiet! Pamiętaj, że wszystko co napisałam jest prawdą.!

Moja starsza siostra, o jasnych włosach i bardzo ładna związana jest z Koreańczykiem i z Koreą Południową. Wyjechała do Korei aby stać się niewolnicą.

Można powiedzieć „To przecież głupie!”. Ale historia jest prawdziwa. Sztuczki jakie stosuje Kościół Zjednoczeniowy są zaskakująco zręczne, a tysiące kobiet  przez te sztuczki opuściło Japonię i wyjechało do Korei Południowej.

Jak to się stało? Chciałabym poinformować o tym jak najwięcej kobiet japońskich. Niech to będzie dla nich ostrzeżeniem.

Zaczęło się trzy lata temu.

„Spotkałam kilku koreańskich ludzi i staliśmy się przyjaciółmi.” Wszystko zaczęło się od tych słów mojej siostry. Była studentką gdy w campusie przysiadła się do niej na ławce koreańska studentka. Obie szybko się zaprzyjaźniły. Spotkałam ją  również kilka razy i zrobiła na mnie dobre wrażenie. Była uprzejma. Dowiedziałam się, że jest członkinią organizacji pokojowej.

Naprawdę żałuję teraz, że nie byłam bardziej świadoma tego, co się naprawdę działo. Moja siostra zaczęła uczęszczać do „kulturowej” klasy, wprowadzonej na uczelnię przez organizację pokojową. Zgodnie z opowieścią mojej siostry, klasa powstała  „aby dowiedzieć  się więcej na temat pokoju na świecie”. W klasie tej wielokrotnie oglądała  filmy, a potem słuchała wykładów.

Choć nazwa klasy to „nauka o pokoju”, treścią zajęć były jedynie opowieści  o tym „jak Japończycy dręczyli Koreańczyków”. Po obejrzeniu tych filmów po wielu godzinach, następowały wykłady prelegentów z organizacji pokoju. Tematyka zawsze była ta sama „Jak Japończycy popełniali zbrodnie za które nie odpowiedzieli i jak nieodpowiedzialnie się zachowywali”. Pewnego dnia moja siostra całkiem pobladła. Wyjaśniła mi, że  „japońska armia zmusiła 150  koreańskich kobiet do ustawienia się w kolejce , po czym odcięła im głowy jednej po drugiej. Z głów ugotowano zupę i zmuszono pozostałe kobiety do jej zjedzenia”.  Byłam zszokowana słysząc tę  historię, ale w tym samym czasie myślałam , że po prostu „przesadziła” i nie wzbudziło to moich podejrzeń.

Jednocześnie siostra nadal uczestniczyła w zajęciach i wkrótce jej postawa zaczęła się zmieniać radykalnie. Zaczęła się powtarzać, z rozpaczliwym wyrazem twarzy mówiła „Tak mi wstyd, że urodziłam się  Japonką” lub „Japończycy muszą teraz zadośćuczynić Koreańczykom” lub „ Obecny japoński dobrobyt opiera się na ofiarach Koreańczyków”. Zaczęła uczyć się języka koreańskiego.

Pewnego dnia powiedziała „Chcę jechać do Korei i przeprosić Koreańczyków w ich ojczystym języku”. Nie sądziłam, żeby to było konieczne, ale z drugiej strony uważałam że to dobrze mieć międzynarodowych przyjaciół. Nie brałam tego zbyt poważnie.

 

Innego dnia moja siostra powiedziała mi, że mam również uczyć się języka koreańskiego. Zapytałam ją, dlaczego. Ona odpowiedziała: „Język Koreański jest językiem globalnym i jest najbardziej doskonałym językiem w historii ludzkości”.

Słysząc to nabrałam podejrzeń. Więc potajemnie zakradłam się do pokoju mojej siostry podczas jej nieobecności, gdzie znalazłam książki zatytułowane „The Divine Principle” oraz „Apostata” i kilka broszur. Zaczęłam czytać i byłam przerażona ich zawartością. W jednej z nich były następujące słowa : „Japonia jest krajem rządzonym przez diabła, który dręczył Koreę Południową, która jest światowym liderem” lub „Japonia jest krajem Ewy, dlatego to jej obowiązek jest pracować, aby służyć Korei, krajowi Adama”. „Po zjednoczeniu Korei Północnej i Południowej, stanie się ona centrum Azji i będzie rządzić światem”. Literatura była pełna takiej zwariowanej treści!

Poprosiłam mojego uniwersyteckiego nauczyciela o informację, po czym poczułam się nieswojo. Powiedział mi: „No, to jest Kościół Zjednoczeniowy”. Potem zaczęłam zbierać informacje na temat Kościoła Zjednoczeniowy i omówiłam  je z rodzicami. Wszyscy starali się przekonać siostrę do odstąpienia od Kościoła. Ale było za późno. Uparła się i zdecydowała się opuścić uniwersytet i chciała od razu pojechać do Korei Południowej.

Byliśmy zdesperowani i próbowaliśmy ją zatrzymać, ale zwróciła się do nas ze złością, mówiąc: „Jesteście diabłami, którzy chcą obrażać Mesjasza i Koreę Południową, która będzie liderem świata!” Byliśmy przerażeni  tymi wszystkimi zmianami jakie w niej zaszły. Płakałam razem z rodzicami.

Nagle moja siostra postanowiła przyłączyć się do masowej ceremonii ślubnej w Seulu i ostatecznie opuściła nasz dom. Pobiegłam z wyrzutami do studentki, która zaprosiła moją siostrę na swoje spotkania. Studentka całkowicie zmieniła swoją postawę. Zapytałam ją: „Jesteś członkiem Kościoła Zjednoczeniowego, prawda?” Ale ona zachowywała się tak, jakby nie wiedziała. „E? Co to jest?"

Powiedziałam: „Założycielem Kościoła Zjednoczenia jest Sun Myung Moon, to naprawdę dziwne, prawda?”Ten komentarz  wprawił ją w złość. „Co powiedziałaś ?!” Krzyczała jak szalona, wypluwając słowa, poczerwieniała ze złości. Mimo, że ukryła fakt, że rzeczywiście była członkiem Kościoła Zjednoczeniowego!

Moja rodzina była bardzo smutna, wszyscy płakaliśmy gdy  moja siostra opuściła dom. Wszyscy bardzo się o nią martwili. Wkrótce moja siostra skontaktowała się z nami, aby powiedzieć, że wyszła za mąż za Koreańczyka i mieszka na wsi. Przez chwilę poczuliśmy ulgę.

Potem zaczęła wysyłać listy, w których często prosiła o pieniądze. Pisała „proszę wyślijcie pieniądze, dobra elektroniczne” i inne rzeczy. Wydawało się, że jej koreańscy „krewni” tego od niej wymagają. Moi rodzice uważali, że nie mają wyboru i nadal wysyłali te rzeczy i pieniądze na żądanie. Martwiliśmy się o jej życie w Korei, więc postanowiliśmy tam pojechać, aby ją zobaczyć i dowiedzieć się czegokolwiek o jej życiu. Ponieważ nie chciałam tam jechać sama, więc dołożyliśmy starań aby znaleźć odpowiednią osobę, która będzie i ochroniarzem i tłumaczem. Wynajęliśmy pana A., japońskiego studenta mieszkającego w Seulu.

 

​Razem pojechaliśmy do wsi zgodnie z adresem jaki był podany na liście mojej siostry.

To miejsce było całkowicie różne od zwykłej wsi japońskiej. To było gospodarstwo na wsi dość prymitywne, wieś nie miała utwardzonej drogi. Znaleźliśmy moją siostrę w jednym z tych biednych wiejskich domów. Moja siostra wydawała się być zadowolona, że przyjechaliśmy. Jej mąż, syn i spadkobierca rodziny rolniczej był mało przystojny i niewykształcony. Wydawało się, że ma ponad 40 lat, chociaż moja siostra miała zaledwie 20.

Pan A i ja rozmawialiśmy z tą biedną rodziną przez chwilę. Pomyślałam, że to niezbyt grzeczne ale delikatnie podważyłam ważność małżeństwa i poprosiłam siostrę , żeby wróciła do Japonii. W tej chwili tłumacz zbladł. Wyjaśnił, że mąż mojej siostry powiedział  „Zapłaciłem pieniądze!” I kontynuował ze śmiechem „To był dobry interes, bo ta dziewczyna ma ładne ciało”.

Wściekłam się i miałam ochotę go zabić. Ale w tej sytuacji, musiałem znosić to w milczeniu w trosce o bezpieczeństwo mojej siostry. Moja siostra natomiast powiedziała: „Japończycy muszą zadośćuczynić  Korei.” Powiedziała, że ​​pracuje od rana do nocy. Słuchając rozmowy rodziny pan A, szepnął mi do ucha: „Wydaje się, że jest niemal niewolnikiem”.

Ponadto, gdy rozmawiałam o kobietach powiedział, że usłyszał od starego Koreańczyka, który doświadczył japońskiej ery kolonialnej, że historia przymusu [przymusowej rekrutacji] jest kompletną fikcją.

Według starszego człowieka, prawda była taka, że ​​ubogie rodziny na obszarach wiejskich sprzedawały swoje córki  koreańskim pośrednikom w  prostytucji. Było to wspólne rozwiązanie w regionie Azji, w tym Japonii, dla takich ludzi biednych, aby wydostać się z głębokiego ubóstwa. „To jest fikcja, że ​​armia japońska porywała dziewczęta. Nikt nie widział takiego widowiska i nigdy nie słyszał o takich pogłoskach w tym czasie”.

Powiedziałam mu: „Zatem historie tych  kobiet musiały zostać stworzone przez kogoś do pewnego celu.” Odpowiedział  „Kościół Zjednoczeniowy użył historii tych kobiet. Znam osobę, która zna prawnika, pana Takagi, który jest odpowiedzialny za postępowania sądowe w sprawie tych wojennych historii. Będę się z nim skontaktować, aby zobaczyć, czy wie coś na ten temat.”

Wróciłam do domu sfrustrowana. I nie mogłam nic szczerze powiedzieć moim rodzicom o sytuacji mojej siostry. Miałam wrażenie, że moja siostra została sprzedana do Korei, żeby niewolniczo służyć.

Po pewnym czasie moja siostra nagle poinformowała nas, że jeden z jej „krewnych” jedzie odwiedzić Japonię i chce się u nas zatrzymać.  Moi rodzice stwierdzili, że nie mogą odmówić. Przyjechał surowo wyglądający młody człowiek wyglądający jak żebrak. Miał bezbarwny wyraz twarzy.

Na początku wydawał się pozbawiony emocji, ale wkrótce miał gwałtowne wahania nastroju. Krzyczał, a jego twarz przybierała kolor gotowanej ośmiornicy. Zwłaszcza podczas posiłków siadywał przy stole w bardzo niegrzeczny sposób. Zjadł jedzenie czyniąc straszne odgłosy. Nic tylko się skarżył  „Tak łagodny smak !!” i tak dalej.

Nie trzeba dodawać, że naprawdę nienawidziłam tego koreańskiego faceta.

Pewnego dnia, krzyknął na moją matkę. „Sos do maczania jest zbyt słodki! Jesteś skąpa! Czy starasz się poniżyć swojego drogocennego gościa ?!”

Osiągnęłam granicę mojej cierpliwości. Poważnie myślałam o wsypaniu mu czegoś do napoju  w rodzaju pestycydu.

 

Czułam, że zawsze patrzy na mnie w dziwny sposób.

Pewnej nocy, mężczyzna zakradł się do mojego pokoju i próbował mnie zgwałcić, zatykając mi usta ręką. Krzyczałam i podrapałam  go po twarzy. Bił mnie z całej siły.

To sprawiło, że mój ojciec się wściekł i wypędził go z naszego domu. Wreszcie mogłam być spokojna.

Pewnego dnia Pan A, student z Seulu, wysłał mi trochę zaskakujących informacji. Poniżej znajduje się podsumowanie tego, co pan A. mi wysłał.

Teraz, jakiego rodzaju organizacją jest „Komitet Stu Członków”?

W rzeczywistości, ta komisja została stworzona przez azjatycki odłam „Federacji Kobiet dla Pokoju” , która jest częścią Kościoła Zjednoczeniowego!

Ponadto, Kenichi Takagi, prawnik, który wspierał pozew prostytutki, oraz japońskie gospodynie, które udały się do Korei, aby szukać „ofiar” są również członkami Kościoła Zjednoczeniowego. (Oczywiście oni wszyscy zaprzeczyli że są członkami kościoła. To modus operandi Kościoła Zjednoczeniowego. Członkowie są instruowani, aby powiedzieć: „Jesteśmy z różnych organizacji”, gdy są pytani „Czy jesteście członkami Kościoła Zjednoczeniowego?”) Ich działania są oparte na wierze naukom Kościoła Zjednoczeniowego, że ​​„Japonia jest krajem diabła i dlatego musi zadośćuczynić za swoje zbrodnie, popełnione na  Korei, kraju Mesjasza”.

 Po zbliżeniu między Sun-Myung Moon and Kim Ir Senem w 1992, „Stowarzyszenie Generalne Mieszkańców Koreańskich” w Japonii zaczęło angażować się w działania związane z kwestią  wykorzystywanych kobiet, a wiele północnokoreańskich "fałszywych kobiet" pojawiało się jak grzyby po deszczu. Krążyły historie docierające do  społeczności międzynarodowych, o tym jak "japońscy żołnierze odcięli głowy kobiet  mieczami i zrobili zupę z głów, którą potem je napoili"

 

Więc z jakiego powodu Kościół Zjednoczeniowy sfabrykował "kwestię seksualnych niewolnic"? Powody są złożone.

Po pierwsze, chcieli zmniejszyć wiarygodność Japonii i Japończyków oraz skłonić japoński rząd do wypłacenia odszkodowania Korei, a także podnieść status polityczny etnicznym Koreańczykom mieszkającym w Japonii.

 

Po drugie, chcieli „wyprać mózgi” jak największej ilości japońskich kobiet,  aby stworzyć dogodne warunki dla  "handlu ludźmi". W umysłach japońskich kobiet zasiali świadomość, że winę (albo wstyd Japonii) należy wyznać, albo za nią zapłacić. Uważały, że znajdowanie się w takiej samej sytuacji, jak kobiety wykorzystywane seksualnie przez żołnierzy japońskich, może być "wynagrodzeniem".

                                                    Japońskie siostry w Cheju Island w listopadzie 1993.

 

Chyba żadna z nacji nie była tak źle traktowana jak Japończycy, mimo, że w realiach sekty mieli stosunkowo wysoką pozycję. Jednakże nic za darmo. Ruch wykorzystywał Japończyków zwłaszcza finansowo ale też oczywiście i pod względem czasu jaki mu poświęcali. Oczywiście jak to u moona nie decydowali o tym do jakiego kraju wyjadą na "misję". Znałam cztery  Japonki , dla mnie były to "anioły". Wspaniałe kobiety.

Japończycy zostali bezlitośnie wykorzystywani przez Sun Myung Moona, a teraz Hak Ja Han.

Oto kilka przykładów:

1993 r. Warsztaty na  wyspach Cheju dla japońskich kobiet, opłata za każdego członka wynosiła 10.000 dolarów, tzw. " darowizna zbawienia narodowego ". Niektórzy musieli dwukrotnie uczestniczyć, takie były wymagania Ojca .

1994: W styczniu Moon wysłał 1600 japońskich członków do 160 krajów. Kraje zostały wybrane losowo!

1998: To był rok po upadku gospodarczym Korei Południowej. Wiele przedsiębiorstw powiązanych z UC zbankrutowało. Żądanie oddania 1,6 miliona jenów (16 000 dolarów) :  "całkowita surowa ofiara zwierzęca" miała stanowić warunek  zlikwidowania  "urazy Boga" i wejścia do królestwa niebieskiego.

2006: Chrześcijańscy kaznodzieje z Japonii i Korei, prawnicy i przedstawiciele ofiar  19 stycznia odbyli spotkanie na temat "Problem Kościoła Zjednoczeniowego Forum Japonii i Korei". Po wzięciu udziału w masowych świętach Kościoła Zjednoczeniowego w Korei Południowej odbyło się spotkanie z rodzinami ofiar Kościoła Zjednoczonego Japonii. Poproszono Koreański Kościół Zjednoczeniowy o pomoc w odnalezieniu 6.500 japońskich kobiet (!) które zaginęły, strona koreańska  Kościoła wyraziła zgodę na organizacje i współpracę i będzie nadal aktywnie pracować nad rozwiązaniem tego problemu

22 sierpień 2013 Rok po śmierci Moona trzech Japończyków usiłowało popełnić samobójstwo poprzez samospalenie.

Działania UC doprowadziły do cierpień wielu ludzi w Japonii, członków sekty, ich rodzin i przyjaciół.  Zajmie sporo czasu , aby wyleczyć również psychiczne szkody jakie ta sekta wyrządziła Japończykom. Jak może rodzina Moona  spać spokojnie w nocy w swoich pałacach, czy też w luksusowych domach, gdy znają wymagania stawiane Japończykom? Moon, Hak Ja Han i wszystkie ich dzieci  współuczestniczyły w tej eksploatacji.
Czy cierpienia ludzkości zostały naprawdę zaspokojone proporcjonalnie do pieniędzy i poświęcenia Japonii. Ofiarowano je na rzecz "przywrócenia" i "pokoju na świecie". Jak rodzina wydała te pieniądze zarobione krwią  i łzami? Większość japońskich członków, z wyjątkiem przywódców, ma ogromne długi.

Na pewno nadszedł czas, aby Hak Ja Han zatrzymała poczucie winy u Japończyków. Ona i Moon oświadczyli, że wiek odszkodowania się skończył (z wyjątkiem Japończyków). Jej słowa są tutaj:

Hak Ja Han gra w gry z wierzącymi:
Http://howwelldoyouknowyourmoon.tumblr.com/post/42281476276/hak-ja-han-plays-games-with- believievers

Nic dziwnego, że wiele rodzin japońskich, którzy widzieli swoich  bliskich przyłączających  się do Kościoła Zjednoczeniowego, cierpi na rodzaj ciągłej żałoby, ponieważ prawie nigdy nie widzą ani nie słyszą nic  o swoich bliskich. . Krewni i ci, którzy kochają ludzi utraconych w Kościele Zjednoczonym, cierpią. Ja też.

Jest tak wiele niespotykanych opowieści o tym, jakie naprawdę jest życie zwolenników Moona  w Japonii. Jedna japońska matka  odwiedziła rodziców w nocy z niemowlęciem. Rankiem rodzice obudzili się i stwierdzili, że zniknęła i zostawiła notatkę na poduszce. "Proszę opiekować się moim dzieckiem. Muszę wyjechać za granicę, aby wspierać misję nowego Mesjasza ". Przez wiele lat nic o niej  nie słyszeli. Nie wiedzieli, gdzie jest. W Japonii było więcej samobójstw, niż większość ludzi zdaje sobie sprawę z tego.

W 2011 roku Japonia przeżyła tragedię - tsunami. Za to wydarzenie Moon oskarżył członków sekty w Japonii. Jako zadośćuczynienie musieli zapłacić po 13500 dolarów od rodziny. Był to dar wcale nie przeznaczony dla rodzin tej naturalnej katastrofy lecz dla Ruchu. Tym sposobem wg. Ruchu Japonii już nigdy taka tragedia nie spotka. Oczywiście żeby sprostać temu żądaniu wiele rodzin sprzedało swoje domy.

Zobacz film wideo: Koreański przywódca UC spełnia wymagania członków Japonii:
Http://howwelldoyouknowyourmoon.tumblr.com/post/25163836873/this-is-a-rough-translation-narrator-this-is-a

Źródło http://howwelldoyouknowyourmoon.tumblr.com/post/49600091864/chronology-of-the-unification-church-of-japan

 

 

Interesy w Japonii

 

Ruch jest też największym akcjonariuszem ośrodka narciarskiego Yongpyong, z 49,9% udziałów", mówi Yoshifu Arita, znany dziennikarz śledczy i obecnie członek japońskiej Izby Radców. "Ponadto gazeta Segye Ilbo założona przez kościół [zwana Sekai Nippo w japońskim wydaniu] jest właścicielem 12,59%. Innymi słowy, dla wszystkich celów  ośrodek jest własnością Kościoła Zjednoczeniowego. W książkach i innych publikacjach kościelnych hotel, kondominium, stoki narciarskie i inne obiekty są wprowadzane jako "święte terytoria". Miejsce to było również miejscem "specjalnych seminariów szkoleniowych", w których uczestniczyli japońscy członkowie kościoła, w którym uczestniczył też   Moon(w wieku lat 91).

 

Małżeństwa Japonek z Koreańczykami

 

"Pewnego dnia w Korei Południowej do pewnego małżeństwa przyjechała karetka pogotowia po męża. Niestety policja , stwierdziła, że to zona  zamordowała męża"

Ta informacja oczywiście wzbudziła sensacje u okolicznej ludności. Okazało się na dodatek, że żoną zamordowanego była "błogosławiona" przez Moona żona z Japonii. Jak do tego doszło? Otóż żona wiele lat znosiła upokorzenia i alkoholizm męża, który na dodatek nie pracował a zarobione przez żonę pieniądze w dużej mierze przepijał  Żona natomiast musiała ciężko pracować całymi dniami, żeby ich utrzymać. Dzieci nie mieli. Małżeństwa "moonistyczne" urosły  w Korei Południowej do problemu społecznego. Jak do tego doszło?

Moon nie przepadał za Japończykami, wykorzystywał obłudnie kościół japoński, doił finansowo, zmanipulował członkami kościoła , którzy płacili naprawdę spore kwoty (1.4 mln jenów) za możliwość uczestniczenia w błogosławieństwie. A trzeba pamiętać że błogosławieństwo jest drogą do zbawienia dla moonisty. Moim zdaniem miał spory żal do Japonii za własne krzywdy i krzywdy swojego narodu. W "teologii" moonistycznej każdy obiekt pozostaje w stosunku do drugiego w pozycji Kain-Abel. Każdy człowiek ale również państwo, naród. I tak Korea w stosunku do Japonii była Ablem. Polska dla Niemiec podobnie. Automatycznie Japonka ożeniona z Koreańczykiem znajdowała się w pozycji Kaina. Jej zadaniem było cierpliwe znoszenie dokuczliwości męża, albowiem było to jej "odszkodowanie" za grzechy swoich przodków. W ten sposób miało rzekomo dojść do pierwotnej jedności. I tak pewnego dnia na ulicach miast koreańskich w "problematycznych" dzielnicach pojawiły się plakaty zachęcające Koreańczyków do ślubów. Niektórzy skorzystali  z okazji i pobrali się w ten sposób z młodymi Japonkami. Tym samym uzyskali całkowicie uległe żony. Niestety mężowie przeciwnie, często z problemem alkoholowym. A jak wiadomo małżeństwo nie jest rozwiązaniem problemów osoby uzależnionej albo z innymi problemami. Raczej jeszcze te problemy potęguje. Czy Moon zdawał sobie sprawę z tego. Idę o zakład ,że zrobił to celowo chcąc upokorzyć kobiety z narodu za którym nie przepadał. Niektórzy mężczyźni płacili duże datki na rzecz kościoła, tylko po to by móc poślubić potulną Japonkę. Nie ważny był wówczas ich alkoholizm ... Zaznaczę, że nie przyjęcie małżonka wybranego przez Moona oznacza potępienie członka sekty jako również jego przodków.

Deprogramowanie.

  

Deprogramowanie (przeorientowanie) : termin używany od lat 70-tych XX wieku  w odniesieniu do szeregu zachowań, z których wszystkie mają na celu przekonanie członków sekt destrukcyjnych do opuszczenia tych grup I powrotu do głównego nurtu społecznego I religijnego.

Źródło: Anson Shupe , Deprogramming, Encyclopedia of religion, Volume 4, 2nd edition, Lindsay Jones, RedaktorNaczelny, Macmillan Reference USA, 2005 s. 2291-2293

Deprogramowanie polegało na skłonieniu adepta do zmiany myślenia i nastawienia w stosunku do destrukcyjnej grupy, której był członkiem. W tym celu należało adepta odizolować fizycznie od pozostałych członków kultu.  W tym miejscu do akcji wkraczali porywacze.  Po porwaniu umieszczano członka sekty w odosobnionym, strzeżonym miejscu co wiązało się z przemocą. Zwykle działo się to wbrew jego woli. Czasami jednak stosowano mniej opresyjne środki. Członek sekty sam wyrażał zgodę na rozmowę i spotkania z wyznaczonymi osobami. Najczęściej zgadzał się dlatego, że nie sądził że cokolwiek może go z raz obranej drogi zawrócić. Cel deprogramowania był jak najbardziej etyczny jednak środki pozostawiały wiele do życzenia.

Szacuje się, że około 4000 członków sekty Moona w Japonii zostało porwanych celem de programowania. Reakcją tej sekty na działania rodzin było zaszczepianie w umysłach swoich członków mechanizmów obronnych przeciwskutecznych de programowaniu. Najłatwiej było wmówić moonistom lęk przed de programowaniem wmawiając im działanie szatana. Deprogramatorów przedstawiono jako wysłanników diabła. Rodziny decydowały się mimo to podejmować wyzwanie co kosztowało ich ogromne ilości pieniędzy i groziło procesami sądowymi. Determinacja tych rodzin była ogromna. Członkowie sekty reagowali często agresją skierowaną zarówno przeciw rodzinie jak i przeciw sobie. Pewna Japonka chciała nawet uderzyć swoją  matkę i udusić brata. Dziewczyna spędziła 4 lata wśród moonies. Tak to opisuje „W tym decydującym momencie dosłownie pogardzałam moją miłością do nich obojga, ponieważ stali się oni antagonistami mojej bezpiecznej konstrukcji , mojej totalnej społeczności i przeciwnikami moich  ideałów".

W książce "Hostage To Heaven" dziewczyna opowiada o swoich uczuciach  " Mama, tata i ja usiedliśmy razem do  posiłku, poczułam, że staram się pogrzebać moich rodziców za życia, jak mogłam im powiedzieć, że nie byli moimi prawdziwymi rodzicami, że nie byli blisko Boga? Jakże jednak mogłam zaprzeczyć bezwarunkowej miłości i sprawiedliwości, którą wykazali poprzez swoje publicznie niepopularne zaangażowanie, aby uwolnić mnie od uwięzienia, które ledwie mogłam dostrzec?  Coś ukrytego w moim tlącym się sercu odmówiło zastąpienia ich prawdziwej, dotykalnej miłości i poświęcenia z moim czystym, krystalicznym, abstrakcyjnym obrazem nietykalnej miłości Moona. Moja matka zwierzyła mi się, że to Bóg pociągnął ją przez lata rozłąki ze mną. Kiedy wsiadaliśmy do samochodu, musiałam zadać sobie pytanie, skoro wszyscy mówią o Bogu, a więc kto naprawdę „ma” Boga, już nic nie wiedziałam. I tak rozpoczęła się nieunikniona ocena charakteru wielebnego Moona, przed którym ostrzegał Kościół (krytyczne myślenie. przyp. mój. Nie chciałam słyszeć logicznych argumentów oceniających  działania Moona, pragnęłam zachować moją bezwarunkową, niesprawdzoną wiarę w jego czystość. Nie potrafię opisać głębi bólu, jakiego doznałam rozważając możliwość, że kochałam kogoś kto nie miał nic wspólnego z Bogiem.  Wiedziałam instynktownie, że zbliżałem się do możliwości, że moja miłość do Moona była projekcją  mojej mentalnej i emocjonalnej potrzeby. Wszystko we mnie walczyło z tym, byłam jak zwierzę w klatce, uwolnione i przerażone wolnością ".

Ze stron sekty również była interwencja. Zrzucali winę na szatana i obciążali ją poczuciem winy. Sekta uczyła ją, jak udawać, że chce porzucić kościół.  Zatem obie strony stosowały swoiste „przeciąganie liny.

Jednym z najbardziej okrutnych przypadków bezprawnego przetrzymywania członka sekty w celu de programowania jest przypadek Japończyka Toru Gotu (członka sekty Moona). Był on przetrzymywany w swoistym więzieniu, pod kluczem,  przez 12 lat i 5 miesięcy (!!) i obserwowany przez całą dobę. Przypadło to na lata jego życia pomiędzy 31 a 44 rokiem życia (11 września 1995 r. - 10 lutego 2008 r.). W tym czasie był przekonywany do opuszczenia sekty. Kneblowano mu usta, żeby nie krzyczał o pomoc. Był krępowany, tak że aż krwawił. W celu przerwania nieludzkiego traktowania zdecydował się na strajk głodowy. Oczywiście takie działania musiały się spotkać z krytyką zarówno ze strony sekt, co oczywiste, jak i od strony obrońców praw człowieka. W tym wypadku chodziło zarówno o bezprawne przetrzymywanie jak i wolność do wyznawania dowolnej religii. 

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=pOgTGwHaDV8

 

 

 

 

 

 

 

© 2018 by rosemary

  • Facebook - Grey Circle
  • LinkedIn - Grey Circle
  • Google+ - Grey Circle
This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now